piątek, 7 listopada 2008

Lily Evans & miłość z Hollywoodu part I

Wiem, wiem. Trochę się spóźniłem, ale to ze względów technicznych. Zapraszam na analizę o synu Snape'a, oraz na pierwszą część analizy o związkach Lily Evans z pewnym Hollywoodzkim aktorem...
Towarzyszy mi dzielnie Zielony Żuczek.

ps. pojawił się nowy rozdział Printera.


HP synem Seva Snape'a

Siedział w małym pokoju na Nokturnie. Szafa, szafka nocna, komoda, biurko i łóżko oraz drzwi do łazienki z prysznicem i toaletą.
Nie musiał nawet wchodzić do środka. To wszystko miał zamocowane w drzwiach.

Może nie był to luksós ale był sam.
Nie, to nie luksós. To Harry.

- Czas zacząć żyć- powiedział po czym wziął płaszcz i wyszedł na ulicę przed hotelem w którym się zatrzymał.
Lion radził: nie siedź w domu!

Wszyscy omijali go łókiem ponieważ z nałożonym kapturem na głowę wyglądał jak Śmierciożerca bez maski.
Maska w dzisiejszych czasach to luksós.

Wszedł do Banku Gringotta gdzie gobeliny szybko wzięły klucz i oddały mu pieniądze ponieważ odstarszał wszystkich.
To przez ten nowy serowy zapach od Celine Dion, który wypróbował.
Nawet gobeliny nie mogły go znieść.

- Pieniądze mam, a więc na podbój Pokątnej i Nokturnu- szepną. Kupił wiele rzeczy: ubrania, książki, eliskiry, szaty, buty i inne drobiazgi nie tylko bezpieczne.
Kupił nie tylko prezerwatywy, ale też pułapki na myszy, kilka granatów i sieć na motyle (No co, ona też jest niebezpieczna!)

Wszedł do sklpeu Wesleyów ale tylko przyjżał się wszystkiemu, wziął naście rzeczy i zapłacił dla Lee po czym wyszedł ponieważ wszyscy sie znowu na niego patrzyli.
Trza było być "nieluksósowym"?

- Czarny, ktoś u Ciebie jest- powiadomił go recepcionista. Wyją różdźkę i wszedł do pokoju. Omal się nie przerwócił gdy zobaczył osobę która go znalazła
Od kiedy tak hop-siup wpuszczają obcych ludzi do pokojów gości, gdy tych w nim nie ma?

- No Potter, zaszyłeś się w takim miejscu że dopiero bo baże obok tego hotelu sprawdziełem ten hotel- warkną Snape (!?!)
Nie wiem co bardziej mnie dziwi: nowa fraza "bo baże", czy nawias z wykrzyknikami i pytajnikiem.

- No, nawet swojego kochanego Mistrza Eliksirów Dumbledore poświęca na odnalezienie złotego chłopca. Ale tamtego nie ma, teraz jest tylko czarny wybraniec! Wynoś się zanim nie wezwę ochorny tego ‘ hotelu’!
Phi! Też mi czarny wybraniec, skoro nie umie sobie poradzić z jednym mężczyzną i musi wzywać ochroniarza.

za nim staną recepcjonista pokazując wydłużone kły- wampir.
Ja przetłumaczę: Zanim recepcjonista stanął wampirowi, ten pokazał swoje kły.

Ten dopiero gdy był blisko, za blisko wampira zrozumiał że życie jego kończy się i do tego przy Harrym Potterze.
Pozytywem było jednak to, że nie będzie musiał dzielić z nim miejsca na cmentarzu.

Jakie było zdziwienie kiedy nagle odepchnęło Wampira na ścianę po czym zawył okropnie a następnie przed Harrym i Severusem pojawiły się listy.
Nie macie kołka na wampiry? Wystarczy kilka listów od urzedu podatkowego! To działa!

Potter nie myślać co to jest wziął jeden do ręki i spojrzał na pieczątkę. Dziwną, P skżyżowane z E na czerwonym tle, do tego po boku było pare białych róży.
*krzyżuje P z E, po czym śmieje się potwornie* Mam! Nareszcie! I jest tylko moja! Nowa litera! PE!

- Co to jest?- spytał zimno Potter przypatrując się Severusowi który rozdziera pieczęć
- Pieczęć twojej matki- warkną zimno Snape.
- Dziżees Krajst - zawył ciepło Mrohny, który próbował się nie rozedrzeć.

Harry omal nie podskoczył. Rozerwał w tępie ekspresowym ten kawałek papieru i wyją trzy kartki lekko niebieskie.
Przepraszam, to ta viagra w płynie.

Kochany Harry, kto pisze pewnie już wiesz. Liliann Evans bo tak najlepiej będzie- twoja mama.
A jak wiemy z poprzedniego opowiadania - Nokturńska Zdzira.

Trudno mi pisać kiedy jeszcze leżysz przy mnie i bawisz sie zabawkami jak normalne małe dziecko jednak zapewne także wiesz że lezy na twoich barkach wielkie brzemię- życie milionów ludzi.
ja w wieku dwóch lat zbawiłam już połowę świata, a Ty jeszcze nie zrobiłeś nic. Wstydziłbyś się!

Płaczę bo wiem że ani Ja ani James nie pomożemy Ci. Dlaczego napisałam James a nie twój ojciec?
Bo 'James' jest prostsze?

Bo On nie jest twoim prawdziwym tatą! Nienawidziałam Jamesa przez sześć lat hogwartu, później zaprzyjaźniliśmy się i to wszystko!
I nie uprawialiśmy ze sobą niczego innego, niż wspólny ogródek.
Zawsze mogli znaleźć dziecko w kapuście.

W drugiej połowie siódmego roku zakochałam się w chłopaku za którym świata nie widziałam. On też Chyba odwzajemniał moje uczucia.
Zwróćcie uwagę na zapis słowa 'chyba'. To wiele sugeruje.

Zamieszkałam z nim po szkole i nadal bym tam mieszkała gdyby nie pewne ‘ problemy’. Jesteś już dorosły więc nie będę owijała w bawełnę w pażdzierniku
Październik to nie czas owijania w bawełnę. To czas strzyżenia traw i pielęgnacji ogródków!

w pażdzierniku uprawialiśmy stosunki seksulane pierwszy raz i właśnie wtedy zaszłam w ciążę.
Problemem, o ktorym już wspomniałam, był fakt, żę on za szybko dochodził, więc...

Po dwóch miesiącach domyśliłam się iż mam w sobie dziecko
Domyślna jest, no.

ale chciałam to sprawdzić.
Dlatego zaczęłam grzebać łyżeczką w pępku, aż zrobiłam taaaką wielką dziurę i zobaczyłam dziecko!

W święta bożego narodzenia chciałam mu powiedzieć o szczęśliwej nowinie ale nie było tak pięknie. Czekałam na niego z świąteczną kolacja a On wparował do naszego mieszkania i kazał mi się pakować.
Dowiedział się, że prowadzę sekretnego blogaska, na którym opisuję jego porażki seksualne.

Powiedział że został śmierciożercą.
To najlepszy sposób ucieczki przed wojskiem. Jestem Śmierciożercą!

Uciekłam odrazu. Byłam w sukience krótkiej w najzimniejszy wieczór zimy. Zapomniałam wziąść kurtki więc marzłam.
To szybkie wyjście musiało być.

James poszedł do parku ja tak samo.
Ludzie bezdomni.

Gdy mnie zobaczył dał mi swoją kurtkę.
Ciekawe, czy gdyby Lily zapomniała swojej sukienki krótkiej, to James też by jej dał?

Poszłam do jego domu, wypiłam Herbatę lub kawę- nie pamiętam!
Upił ją!

Później opowiedziałam mu o wszystkim aten poprostu pozwolił mi u niego zostać. Powiedziałam dla Dumbledore że spojdziewam się dziecka- pomyślał że Jamesa ale nie spytał się o to a o datę narodzin dziecka. Powiedziałam mu a ten oznajmił mi przepowiednię, bez uprzedzeń.
Co z tego, że mam wielką dziurę w brzuchu - Dumbledore nie jest uprzedzony do tego...

Zemdlałam a gdy obudziłam się mój teraźniejszy mąż powiedział mi że zaopiekuje się mną. Pobraliśmy się na fikcje Ale NIGDY prze nigdy nie spaliśmy ze sobą.
Czyli znowu wycodzi na to, że jestem genialny, ah... Taki juz mój los...

Ale jestem głupia, nie powiedziałam Ci jeszcze imienia twojego ojca.
Masz absolutną rację, jesteś.

Tak naprawdę jest im Severus Snape. Znasz go?
Tak, to mój kochanek, mamo!

Może ale mam nadzieje że z dobrej strony. To jest wspaniały mężczyzna którego będę kochać do końca życia którego wiem że zostało mi nie wiele.
Co z tego, że wyrzucił mnie z domu, zostawił na pastwę różdżek do gwałtów...

Rzuciłam na Ciebie zaklęcie adoptujące dlatego wyglądasz jak James i może masz jakieś cechy.
Czyli jak rzucę na moją siostrę zaklęcie adoptujące, to zmienię jej wygląd na córkę Angeliny Jolie?!

Możesz być Gryfonem lub Ślizgonem. Mam nadzieje że Severus Ciebie znajdzie i zaopiekuje się choć jesteś taki dorosły.
I taki... luksósowy!
A gdyby Harry był Krukonem, to by się go Lily wyrzekła?

A może już się znacie i teraz jesteście razem!
Tak, właśnie są w trakcie październikowych stosunków.

Odebrałam syna dla ojca ale nie chciałam aby wychowywał Ciebie śmierciożerca.
Syna dla ojca? Jakiego ojca? Niebieskiego!?

Bałam się że wtedy ty przystąpisz do nich. Nie pozwól na to aby Tom Riddle kierował Twoim życiem! Mam nadzieje że Syriusz zaopiekował się tobą dobrze i nierozpieścił Ciebie lub co gorsze nie nauczył ‘sztuczek’ Hucwonckich- Hogwart by tego nie wytrzymał.
Nie ma to jak odpowiedzialny opiekun, co nie? Hej, odłóż ten nóż i nie rzucaj nim w kota, słyszysz?!

Pamiętaj że kiedyś tylko przyjaciele Tobie pomogą, tylko Oni będą z Tobą.
Dlatego musisz się zaprzyjaźnić z połową szkoły.

Szanuj ich bo oni Ciebie wtedy będą szanować i ufaj przyjaciołom którym uważasz że można zaufać.
Jakie to piekne i głębokie... Jak ten dół, do którego zaraz skoczę...

No, zaczęłeś płakać. Wiedziałam że to kiedyś w końcu nastąpi, zadzownił dzownek do drzwi. No i wiem dlaczego się rozpłakałeś- stado słoni wleciało do naszego domu licząc w tym Syriusza, Remusa, Petera, Ann i Weronikę. Rzucili się aby Ciebie ‘po oglądać’.
A ja chcę się "do wiedzieć" co to za Ann i Weronika?
Mnie bardziej interesuje, jak tam zmieścili stado słoni.

Kończę bo naprawdę nie chcę się kolejny raz wzruszać. Pamiętaj Ja i James kochamy Ciebie najbardziej na świecie a i Severus by to robił gdyby wiedział o tym że ma syna i do tego iż to ty im jesteś.
Ludzie zrobią wszystko, aby tylko stać się rodzicami sławnych dzieciaków... eh, Hollywood.

Przepraszam że nie powiedziałam Ci wcześniej, przepraszam że odebrała, Co ojca, Przeprasza za wszystko. Twoja na zawsze: Liliann EVANS ( Do końca życia)
Pod koniec listu Lily zaczyna majaczyć, co nie wydaje się dziwne, tymbardziej, że dalej ma tą wilką dziurę w brzuchu.
Do końca życia? Trochę dziwny zwrot, jeśli piszesz do kogoś, kto ma to przeczytać po twojej śmierci...

Harry zamarł, ten mężczyzna jego ojcem? Spojrzał na tamtego, nigdy nie widział go w takim stanie. Wyglądał jak gdyby chciał sie rozpłakać. Spojrzeli sobie w oczy po czym Potter zaśmiał się i prychną
Uuu... a już myślałem, że będzie jakiś pocałunek, czy coś...

- To jakieś zgłupstwo- powiedział i zawzięcie szukał jakiego kolwiek znaku iż to głupi żart.
*wskazując palcem na aŁtorkę* To ona!

od aŁtorki: NA BŁĘDY NIE PATRZCIE! JESTEM W SZKOLE, MAM ZAPALENIE UCHA (Lewego)
Czy zapalenie lewego ucha ma jakikolwiek związek z głupotą?

Kiedy nastąpił przełom?... w urodziny chłopca. Dumbledore przyjechał koło dwunastej co odrazu zniechęciło chłopca do życia. Harry zaczął wiszczeć na staruszka i paplał co mu ślina na język przyniesie
A czy ty wiszczysz czasem na kogoś?

- Ale to dwa twojego dobra, Ja i Severus i Syriusz martwimy się..- nie skończył po przypomniał sobie co powiedział. Potter wstał i spojrzał na niego jak na robaka.
Żaden robak nie będzie się dwa mnie martwić!

- Jak długo.. JAK DŁUGO WIECIE I NIC NIE MÓWICIE!?- wrzeszczał po czym rzucił się na łóżko.
Przydałaby się Supeniania...

- Trzy tygodnie- powiedział Severus, Harry spojrzał na niego swoimi zielonymi, pustymi i załamanymi oczami.
Biedne załamane tęczówki *__*''

- Nie chcesz zobaczyć przyjaciół i Syriusza?- spytał Albus a wtedy w jego oczy rzuciły się listy przy oknie- nawet nie otwarte. Potter prychną po czym rozbawiony zimno się roześmiał.
Przydałby mu się ten ocieplacz, który kiedyś stosował.
O kurczę, listy napadły oczy Dumbledore’a! Czyżby był wampirem?

- Ja.. przyjaciół? Blacka? Jedni gorsi od drugich, kazałeś mi siedzieć tutaj z tym człowiekiem a teraz chcesz abym odwiedził przyjaciół?- spytał sarkastycznie
*mam deja vu*

- Uspokój się...- powiedział Severus przeczuwając co zaraz sie stanie
Znowu będę mieć deja vu?

- NIE ROZKAZUJ DLA MNIE!
Rozkazuj dla niej!

Nic dla mnie nie znaczysz, niecierpie ciebie i tak będziesz zawsze.
Snape jednak nie wiedział, jakie słowa Harry wypowiedział.

Syriusza też niecierpie- nie mógł pisać, to chcecie powiedzieć? Nie mógł mi powiedzieć?
Chyba ciężko się kontaktować zza zasłony, co nie?

Tylko Syriusz się dla mnie liczył bo teraz jest dla mnie NIKIM!- wrzasną po czym obadł na łóżko i zatopił się w swoich myślach.
Obadanie, to jakaś luksósowa wersja opadania?

Około czternastej, Harry Potter bo tak miał na nazwisko i będzie miał, chłopak wstał i ubrał się w dźinsy i podkoszulek.
Ty dźinsie, który, masz na nazwisko i będziesz koks!

Usiadł na złotym piasku a głowę oparł o skarpę. Znalazł świetną kryjówkę gdzie nikt z góry go nie zobaczy. Jedynym minusem było to iż słońce świeciło pełną parą w jego twarz.
Słońce świeci parą, nade mną i gitarą... *nuci*

Po paru minutach czuł jakby się zaczą topić lub palić. Wstał i walną się o kamień.
Chciał zgasić pożar, rzucając się na głazy.
A potem się roztopił.

Jękną bo przewrócił się i upadł na piasek.
Ziarenka piasku zaatakowały go swoimi dzidami.

Z trudem wstał po czym podszedł do morza i zmoczył sobie twarz.
*próbuje się uspokoić* Nie, wcale nie przeczytałem "zmoczył sobie mocz"...

Szedł powoli nad brzegiem kiedy zobaczył że około pół kilometra dalej jest małe miasteczko. Lekkim biegiem pobiegł tam.
Biegł biegiem po wodzie, oczywiście.

Pare domów, sklep i... sklep. Tego właśnie mu potrzeba.
Będzie kupować w jednym sklepie wino, a w drugim wódkę. Żeby było bardziej urozmaicenie...

Wygrzebał z spodni pięć funtów. Skrzywił sie, tyle nazbierał przez około cztery lata.
Ja też się krzywię... na widok błędów! auć!
Harry swoją oszczędnością przebił nawet mnie.

- Chciałbym paczkę papierosów- powiedział spokojnie
- Masz osiemnaście lat chłopcze?- spytał podejrzliwie sprzedawca
Nie, ale dla ciebie mogę mieć, kotku. - powiedział Harry, patrząc sprzedawcy głęboko w... oczy.

- Mam- mrukną Harry, sprzedawca zauważył ze chłopak nic więcej nie powie więc dał mu paczkę i odebrał zapłatę po czym spojrzał jeszcze raz na wychodzącego młodzieńca.
Wierzę ci na słowo. Jestem katolikiem, więc powinienem wierzyć, nie?


Lily Evans i romans z gwiazdą Hollywood.

Postaci:

Harry Malcolm James Potter- Slytherin- Gryffindor!
Lepsze to, niż Anaconda Riddle.
Harry Ślizgonem był w dni robocze, a Gryfonem w weekendy i ferie?

Dziesięć lat oraz podczas każdych wakacji mieszkał u swojej rodziny w Londynie,
To wakacje nie wliczają się do roku kalendarzowego? 0_o
Może on miał jeszcze jakieś dodatkowe wakacje poza czasem? *zazdrości*

Podczas wakacji z piątego na szósty rok dowiaduje się że jest potomkiem Slytherina i Gryffindora.
Właściwie podczas 'zajścia' był też Hufelpuff, ale nie chciał dołączyć, wymigując się przeziębieniem.

A jego matka nie była w Gryffindorze a Ravenclawie i miała czystą krew
Przedtem bowiem podejrzewali ją o AIDS.

Wraca do Hogwartu odmieniony: z wyglądu, charakteru oraz sposobu bycia. Zakopuje stare mury i zawiesza broni z Malfoyem.
Dlaczego mnie to nie dziwi?

Czystość krwi: Czysta krew
Brak chorób zakaźnych.

Ulubiona magia: Czarna
A ja lubię zieloną.
W ciapki lepsza.

Wrogowie: Voldemort, Dumbledore
Dlaczego mnie to nie dziwi?!

Przyjaciele: Sergio Castello
I Danielle Steel?

Narzeczona: Marina Dumbledore
KFIK!

Zamieszkały: Londyn/ Walia/ Hiszpania
Espaniol *__*

Sergio Saul Castillo to tak naprawdę James Alfred Dumbledore!
Mimo wszystko wolałbym, aby miał pseudo Danielle Steel

Gdy miał trzydzieści lat, ożenił się z mugolką po kryjomu.
Dziwne mają te imiona...

Rodzice za namowami jego młodszego brata Albusa, zgodzili się na wydziedziczenie Jamesa. Po śmierci rodziców mężczyzn, Albus wykonał szantaż na Jamesie, przez co ten zmienił imię i nazwisko oraz wyjechał do Hiszpanii gdzie zdobywał fortunę z wspaniałych ziemi w Południowej Ameryce i Hiszpani.
Natomiast James wykonał operację na Albusie, przez co ten zmienił barwę głosu i wyjechał w nieznanym kierunku, gdzie próbował obmyslić plan zabicia brata.

Miał syna z żoną
i córkę z mężem
która pięć lat po małżeństwie zmarła, jednak ten przeszedł na stronę Grinewalda i zginął z ręki wuja Albusa Dumbledore podczas ostatecznej walki.
Could you repeat, please?

Wrócił po kilkudziesięciu latach aby uświadomić i wyszkolić Harryego Pottera. Dlaczego? Ponieważ nienawidził swojego byłego ucznia, Toma Marvolo Riddleya alias Lord Voldemort.
Alias Agentka o Stu Twarzach.
Alias Różowy Pufek.

Sergio lub James, ma dwóch młodszych braci: Albusa i Aberforda. Ich najmłodsza siostra zginęła gdy miała dwadzieścia cztery lata przez złe zabezpieczenie jej przez Albusa.
Złe zabezpieczenia mogą prowadzić do śmierci! Zabezpieczajcie się!
A mi się zawsze wydawało, że złe zabezpieczenia to raczej się do narodzin przyczyniają...

Etienne Potter, siostra Harryego Pottera.
0_o Za chwilę cały ród Wiśniewskich się tu wdupi...

Córka Liliann Evans Potter i Jacka Nicholsona. Kopia Liliann Evans!!
Nieeee! *błagalny szloch* Jak można w to plątać Jacka!? Nieeee!
Może to nie ten Jack? Nazwisko jest zapisane poprawnie, trochę to podejrzane.

Marina Michaela Dumbledore!
Podoba mi się ten wykrzyknik w nazwisku. Czy myślicie, że Mrohny! brzmi dobrze?
Mam być szczera?

Jej mama zginęła podczas jej porodu. Ojciec wychowywał ją do jedynastego roku po czym zmarł.
Zmarł, gdy Marina zaczęła pisać opcia.
W sumie nie ma co się dziwić.

Wychowywana i prywatnie uczona była przez dziadka, Aberforda Dumbledore. Podczas wizyty w Hogesmende zdecydowała się pozostać w Hogwarcie.
Nie rozumiem powiązania, ale co ja tam wiem...
No, spodobały jej się elewacje.

Od zobaczenia Harryego, zakochała się w nim i jednoznacznie oznajmiła dla wszystkich że jest tylko jej na każdym kroku całując go.
*rozgląda się, szukając dzieci* Harry mutant i całująca kroki. Pięknie...
Całująca kroki?! *nie ma skojarzeń*

Imię: Marina Michaela
Nazwisko: Dumbledore
Kolor oczu: Brązowe
Czystość krwi: Czysta krew
Kolor włosów: Blond
Ulubiona magia: Transmutacja
Wrogowie: Granger, Wesley, Finnigan, Thomson
Przyjaciele: Malfoy
Narzeczony: Harry Malcolm James Potter
Dom w Hogwarcie: Gryffindor
Urodzona: 23 Października 1980
Zamieszkała: Londyn/ Hiszpania/ Francja
Ulubiony kolor: Różowy
Ulubiona książka: Podręcznik do Transmutacji (:P)
Czy wam też rysuje się w głowach obraz Mary Sue doskonałej?

Albus Dumbledore: Dyrektor Hogwartu. Kiedyś przyjaciel Harrygo Pottera, teraz wróg. Najpotężniejszy Biały Czarodziej. Ma brata Aberforda oraz Sergio (Jamesa). Miał siostrę Christina która jednak zmarła.
Krysia? Z gazowni?

Christina Dumbledore: Zmarła siostra Jamesa, Albusa i Aberforda. Zawsze stawała po stronie Jamesa.
Teraz wiemy, dlaczego nie żyje.
Zamordowana została przez ludzi Grinewalda, mimo że Albus bezpiecznie zabezpieczył ją zaklęciem krwii.
Oblali ją krwią i schowali do szafy?
Tak bezpiecznie ją zabezpieczył, że aż zmarła...

Aberford Dumbledore: Najmłodszy żyjący brat z rodziny Dumbledore. Ma wnuczkę Marisę oraz brata Albusa, z którym nie jest w dobrych kontaktach oraz Sergio Saula Castillo ( Jamesa Alfreda Dumbledore) z którym współpracuje potajemnie od kiedy Sergio został wydziedziczony.
Czy nie kojarzy wam się to z mafią?

Draco Malfoy: Kiedyś wróg Pottera, teraz zawarli pokój. Jest w Slytherinie i nienawidzi Lorda Voldemorta, ponieważ ten zabił jego matkę.
I oczywiście pomoże Pottusiowi, nie?
Założą Stowarzyszenie Sierot. W skrócie SS.

Hermiona Granger: Kiedyś najlepsza uczennica, przyjaciółka Harryego Pottera. Teraz narzeczona Rona Wesleya i jedna z wojowniczek Grupy I w bitwach Hogwartckich.
Kiedyś najlepsza uczennica, teraz nażeczona. A więc tak to stopniują...
Jak spojrzeć na blogaski, to w sumie się zgadza.

Ron Wesley: Były przyjaciel Harryego Pottera. Znienawidził chłopaka kiedy ten zakopał topór wojenny z Malfoyem i zaczął ''niby'' więcej czasu spędzać z tamtym niż z Gryfonami.
LOL. Ronald zrobił focha.

Newill Longbottom: Jedyny chłopak który nie pląta się w bitwy Hogwartckie. Tylko on wie, że Potter zamiast spotykania się z kim kolwiek, przesiaduje w bibliotekach i czyta książki fantastyczne.
Ostatnio dorwał nawet 'Dwie Wieże' i podręcznik do fizyki.

Dean Thomson: Kolejny wojownik w Bitwach Hogwartckich. Nienawidzi Malfoya a później odwraca się także od Pottera.
Stoi do niego plecami, znaczy się.
Nie wie, że niebezpiecznie stać plecami do wroga?

Seamus Finnigan: Kolejn wojownik w Bitwach Hogwartckich. Nienawidzi Malfoya i Marisy Dumbledore. Później także Pottera.
Mrohny Andżel: Nie bije się z nikim. Nienawidzi wszystkie wymienione wyżej postaci, aŁtorki oraz języka niemieckiego.

Pansy Parkinson: Narzeczona Malfoya. Zazdrosna o Marisę Dumbledore.
Co tu się rozpisywać o Pansy, przecież już wszystko wiemy po tych sześciu słowach...

Cho Chang: Była dziewczyna Pottera. Później wróg Harryego jak i Marisy Dumbledore.
Dlaczego wszyscy którzy byli kiedyś (jakkolwiek) z Potterem, zaczynają być przeciw niemu? Świat jest okrutny.
Zauważyliście, że Dumbledorówna zmienia imiona? Już się zaczyna...


Minerva McGonagall: Wychowawczyni Gryffindoru. Nauczycielka Transmutacji. Wice-dyrektorka. Tylko ona wiedziała że Potter co noc chodzi nad jezioro i stoi tam nawet podczas deszczu. Nigdy jednak mu nie przeszkadza, nie mając serca do przerywania mu w przemyśleniach.
Tylko ona wiedziała, co on robił, gdy coś robił. Co to jest? Tani kryminał za dwa złote?
Kto normalny dałby za to dwa złote?

Lord Voldemort: Tom Marvolo Riddle. Największy wróg Harryego Pottera jak i Dumbledore. Były uczeń Jamesa Dumbledore. Teraz ma właną Armię Śmierciożerców i chce zabić wszystkich Mugoli i Szlamy.
Ambitnie.

Belatrix Lenstrange: Wierna śmierciożerczyni Voldemrota. To ona wyda Severusa Snape, podając dobre powody i dowody na to.
Zdradzane połowy fabuły świadczy o: a) głupocie aŁtorki, b) głupocie aŁtorki, c) głupocie kogokolwiek, bo kto chciałby czytać te głupie ramki ?
d). Słoik migdałów!

Lucjusz Malfoy: Przyjaciel Severusa Snapa, jednak także wierny śmierciożerca. Ma syna Draco Malfoya oraz żonę Narcyzję Malfoy.
Oraz psa Kundla Malfoya.

Narcyza Malfoy: Kiedyś wierna śmierciożerczyni, później odeszła aby wychować syna. Zamordowana na oczach Draco, swojego syna, przez Voldemorta.
I tak oto, Draco stał się Utlenionym-Który-Przeżył.

Harry Potter i ...
(6) Powrót Zdradzonego- Bynajmniej nie chodzi tutaj o żadnego wroga. Tym "Zdradzonym'' jest Sergio Castello inaczej znany James Dumbledore. To On wprowadza Harryego w prawdziwe życie. Czy napewno nie za wcześnie?
Rodzice często zadają mi pytanie "Czy to nie za wcześnie?". Jako specjalista, odpowiadam im, że ta inicjacja nigdy nie przychodzi za wcześnie...

(7) Dusza Umarłego: Tutaj chodzi o duszę Voldemorta. Okazało się że Riddley jest zmarły ale wrócił ponieważ jego dusza nie zniknęła.
Riddley ''was died'' xD

(8) Przeklęta śpiączka- W śpiączce jest Harry Potter. W tym czasie jego narzeczona rodzi córkę, a po czterech miesiącach synka. Czy Potter się obudzi?
Jak się nie obudzi, to kto wie, ile dzieci jeszcze mu się urodzi?... Swoją drogą nasza kochana aŁtoreczka niezbyt uważała na biologii. Gdyby tak była, wiedziałaby, żę w czasie ciąży nie może dojść do zapłodnienia. Ale może w Irlandii Bliskolondyńskiej jest inaczej?
Może to była ciąża 2.4 Express?

(9) Życie Po Śmierci: Potter dostaje wybór od życia i śmierci. Ma trzy tygodnie na decyzję czy chce iść do nieba czy wrócić na ziemię. Wraca na ziemię jako niewidzialny duch. Czy Potter wróci?
Widzialne duchy są zbyt popularne.

(10) Powrót z wyboru: Sam tytuł mówi że chłopak wybiera powrót. Po siedmiu latach śpiączki, chłopak budzi się. Czy napewno był to dobry wybór?
*chóralnie* Nieeeee!


CIEKAWOSTKI:
- Postać Sergio Castello została wytworzona w mojej głowie po obejrzeniu telenoweli ''Grzesznica''.
*podnosi się z podłogi, zahaczając o kant biurka*

- Cały plan do szóstej części jest napisany szczegółowo.
WOW!

''Podróż w przeszłość'': Ulubiona książka Harryego Pottera. Opowiada o dorosłym czarodzieju który przeniósł się w czasie o czterdześci lat i został naznaczony na zmienienie Historii świata magicznego jak i Mugolskiego.
Nie mów, że to twoje kolejne dzieło, aŁtorko, bo mnie w końcu sprowokujesz!

'' Nie ma różnicy pomiędzy ziemią a piekłem'': Ulubiona książka Severusa Snape. Jest to psychologiczna książka opowiadająca o losach dzieci z sierocińca mugolskiego, które zostają zaadoptowane przez czarodzieji. Większość ich jest zamordowana podczas wojny.
To Sev coś - oprócz poradnika do Eliksirów - czyta?!


Nikt nie mówił, że życie wybrańca musi być wspaniałe, urocze lub nudne.
Nikt, oprócz aŁtorek.

Żadne z wyjaśnień nie kłamały mówiąc, iż ten jeden człowiek będzie musiał nieść na swoich barkach los całego świata.
Atlas, Ty tutaj?

Był piękny dzień, piętnastego lipca. Nie padało, ale słońce także nie paliło- normalny, letni dzień.
Opis pogody - jest. Opis bohaterów - jest. Opis makijażu - będzie.
Byle by to nie był makijaż Harry’ego.

Wszyscy wychodzili z domów, do znajomych lub sklepów, aby skorzystać z dnia wolnego od pracy oraz parzącego słońca.
*nuci* Każdy się parzy, parzy się na plaży... A, nie. to nie ta piosenka...

Była sobota, więc tylko nieliczni byli w pracy, jak każdy w Londynie.
Każdy nieliczny, uściślijmy.

Tylko jeden młodzieniec z okna w swoim pokoju przyglądał się temu wszystkiemu.
Tylko jeden! Powtarzam: TYLKO! Bo Prawdziwy Opkowy Bohater jest tylko jeden!

Wiele małych dzieci szalało po ulicach nie zważając na samochody. Dorośli pilnowali ich, siedząc na ławeczkach pod domem lub na kocu.
*dławi się stygnącą herbatą* Rodzicielstwo...
Pilnowali, żeby przypadkiem nie szalały po placu zabaw, tam jest tak niebezpiecznie...

Wszyscy mieli ze sobą orzeźwiające napoje.
Na wszelki wypadek, gdyby tak któreś dziecko miało wpaść pod koła samochodu. Zawsze przyda się coś do picia, bo z wrażenia może zaschnąć w gardle.

Wiedział także, że Dumbledore ma trudności że szpiegowaniem go, ponieważ cały czas dzieci biegają po podwórku i mogą nakryć czarodzeji.
- To pan jest czarodziejem?
- Tak.
- Mamo, ten pan jest czarodziejem!!!
- Holy shit! Znowu się wygadałem...

Miał już dość tego wszystkiego. Chciał uciec, tak oderwać się od świata magii i mugoli. Przynajmniej na te półtora miesiąca. Był tylko jeden sposób aby tego dokonać.
Popełnić samobójstwo? Pogilgotać członków mafii?

Około godziny pierwszej, wszyscy powchodzili do domów aby spożyć obiad, najczęściej kupowany na mieście.
Nie widzę w tym logiki, ale... to jest przecież opko, czyż nie?

Harry w tym czasie wziął pelerynę niewidkę, kilka ubrań, klucz do skrytki w banku Gringotta oraz zdjęcie rodziców i spakował to do plecaka. Wyszedł z domu jak gdyby nigdy nic, nikt go nie zatrzymał, nikt nie interesował się jego zniknięciem. Przeszedł kilka alejek, przyglądając się ludziom ktorzy patrzyli na niego nieufnie.
Ciekawe dlaczego? Mhmmm... *zastanawia się chwilę, po czym stwierdza, że nie warto, bo to i tak mało ważne*

W końcu, gdy pojawił się w jednym ciemniejszych miejsc, machnął od niechcenia różdźką.
Te różdzki są udręką dla czarodzieji. Muszą ciągle je wyciągać, machać od niechcenia i wiele takich. PRECZ Z OLIVANDEREM!

''Niech się dzieje co chce'' - pomyślał Potter zanim pojawił się przed nim Błędny Rycerz. Do Dziurawego Kotła dojechał po pięciu minutach dzięki dodatkowej zapłacie.
Nie wiem jak w świecie czarodzieji, ale u nas to nazywa się 'łapówką'.

Wysiadł nic nie mówiąc, mając kaptur na głowie. Wyglądał jak normalny mugol, gdyby nie różdźka trzymana w kieszeni.
Czy na wszystkich różdżkach napisane jest, bijącym po oczach różem "TO NIE PATYK. TO RÓŻDŻKA!"?
A nie wiedziałeś?

Stukną w kamień i zobaczył widok który zapierał dech w piersiach. Mnóstwo czarodzieji w szatach, dzieci bawiące się oraz dorośli pilnujący ich. Świat był piękny, gdy się na to wszystko patrzało.
*przeciera oczy, próbując zrozumieć, chociaż wie, że mu się to nie uda* Czy nie miał on tego u siebie?!

Przeszedł koło sklepu z markowym sprzętem do quiddtcha, księgarni Esy i Floresy oraz sklepu Madame Malkin po czym doszedł do banku Gringotta. Uśmiechną się i wszedł do pomieszczenia.
Do tej pory zdążyłem się już znudzić kilka długich razy. No i te braki w języku drogiej ałtorki... To brudna robota jest.

Gobliny, wstrętne i nieufne stworzenia, patrzyły na niego jak na intruza.
Jeśli komuś piszącemu fanfiki brakuje określeń na Pottera, to macie tutaj kilka: intruz, człowiek podstępny, łapówkarz...

Dopiero gdy dał im kluczyk oraz podał numer skrytki, jakby odetchnęły z ulgą, że to nie żaden złodziejaszek.
Dopiszcie jeszcze: złodziejaszek.

Goblin zwany Piegusiem
*głośne !kwik!*
zaprowadził go do wagoniku a następnie razem z nim pojechali do odpowiedniej skrytki.
To co dzisiaj będziemy robić, mój Piegusku?

Potter powiedział tylko jedno. - Chcę zabrać wszystko i zmienić to na mugolskie funty- skrzat się skłonił po czym zabrał się za przeliczanie złota, srebra i miedzi na funty i pensy. Cały jego majątek wyliczony został na ponad sześćdziesiąt tysięcy funtów. Za to może nie mógł kupić willi, ale wyjechać na wakacje owszem.
A już niedługo w Dużym Lotku kumulacja. I się nie załapie, jak wyruszy w świat...

Wychodząc zauważył, że Pokątna jest obserwowana na każdym kroku przez aurorów, a ludzie zachowują się nieufnie w stosunku do każdego, a jeden mężczyzna w czarnej szacie przygląda mu się.
z cyklu 'Did you know...?'
Czy wiedziałeś, że wystarczy zaledwie sekunda, aby Harry Potter poznał zawartość mózgu osób, które widzi, ich stosunek do Georga Busha i ich nieufnośc do siebie nawzajem?

8 komentarzy:

Alea pisze...

Kolejne z moich 9 żyć zostało stracone! Analiza tak kwikaśna, że nie da się wyjść z tego cało. Ale czytając ją można poczuć "luksós"^^ Paździewnikowe stosunki seksualne też zadają śmiertleny cios. Co do znalezienia Harrego w kapuście - ostatnio ze znajomą doszłam do wniosku, że on musi być z probówki:).

"Podczas wakacji z piątego na szósty rok dowiaduje się że jest potomkiem Slytherina i Gryffindora."
- Ja mam pytanie: jak oni, tenteges, go zrobili? A jeśli znaleźli sposób, to ile on już ma lat?

Gratuluje świetnej analizy
Alea!

Never pisze...

[Imię: Marina Michaela
Nazwisko: Dumbledore
Kolor oczu: Brązowe
Czystość krwi: Czysta krew
Kolor włosów: Blond
Ulubiona magia: Transmutacja
Wrogowie: Granger, Wesley, Finnigan, Thomson
Przyjaciele: Malfoy
Narzeczony: Harry Malcolm James Potter
Dom w Hogwarcie: Gryffindor
Urodzona: 23 Października 1980
Zamieszkała: Londyn/ Hiszpania/ Francja
Ulubiony kolor: Różowy
Ulubiona książka: Podręcznik do Transmutacji (:P)
Czy wam też rysuje się w głowach obraz Mary Sue doskonałej?]

Nie! Ona nie ma niebieskich OCZÓW! Foch!


Analiza kwikaśna... Spadłam z krzesła i nie wiem którędy na górę ^^

Gaku-chan

Amelia pisze...

Analiza luksósowa!

'Dlatego zaczęłam grzebać łyżeczką w pępku, aż zrobiłam taaaką wielką dziurę i zobaczyłam dziecko!' - Ten komentarz z niewiadomych przyczyn mnie przerósł xD

Gdy mnie zobaczył dał mi swoją kurtkę.
Ciekawe, czy gdyby Lily zapomniała swojej sukienki krótkiej, to James też by jej dał?

*niemamskojarzeńniemamskojarzeń* Przez Twoją składnię, Mrohny, szybko zapomniałam, że to o 'sukienkę krótką' chodzi *czuje się zdemoralizowana przez swą Chorą Wyobraźnię*


'Podczas wakacji z piątego na szósty rok dowiaduje się że jest potomkiem Slytherina i Gryffindora.' - Że niby Slytherin i Gryffindor mieli... eee... jak to w poprzednim opowiadaniu ujęła aŁtorka 'stosunki seksualne' ze sobą?! *drży*

Ulubiona magia: Czarna
A ja lubię zieloną.
W ciapki lepsza.

A ja wolę taką lateksową w różowe króliczki *histeryczny śmiech*


Gdy miał trzydzieści lat, ożenił się z mugolką po kryjomu.
Dziwne mają te imiona...

Mugolka po Kryjomu?
To coś na podobieństwo Juranda ze Spychowa?


Wrócił po kilkudziesięciu latach aby uświadomić i wyszkolić Harryego Pottera. Dlaczego? Ponieważ nienawidził swojego byłego ucznia, Toma Marvolo Riddleya alias Lord Voldemort.
Alias Agentka o Stu Twarzach.
Alias Różowy Pufek.

*mizia Różowego Pufka* (nie pytajcie...)


Od zobaczenia Harryego, zakochała się w nim i jednoznacznie oznajmiła dla wszystkich że jest tylko jej na każdym kroku całując go.
*rozgląda się, szukając dzieci* Harry mutant i całująca kroki. Pięknie...
Całująca kroki?! *nie ma skojarzeń*

Och...! To pewnie jej indiańskie imię! Skoro wszyscy w tym opowiadaniu tacy światowi...


Miał siostrę Christina która jednak zmarła.
Krysia? Z gazowni? - Nie-e, to był Christin. Kryś... Krystyn. Krystyn z elektrowni! Albo może i nie...

Zdradzane połowy fabuły świadczy o: a) głupocie aŁtorki, b) głupocie aŁtorki, c) głupocie kogokolwiek, bo kto chciałby czytać te głupie ramki ?
d). Słoik migdałów!

e) Puchaty dziobak!!! *__*


(7) Dusza Umarłego: Tutaj chodzi o duszę Voldemorta. Okazało się że Riddley jest zmarły ale wrócił ponieważ jego dusza nie zniknęła.
Riddley ''was died'' xD

Był umarł, ale zmartwychwstał, więc 'hallelujah, let's get ready to gospel!!!' *szeleje*


Miał już dość tego wszystkiego. Chciał uciec, tak oderwać się od świata magii i mugoli. Przynajmniej na te półtora miesiąca. Był tylko jeden sposób aby tego dokonać.
Popełnić samobójstwo? Pogilgotać członków mafii?

Pociąć się deską sedesową!!! Nie? To może chociaż założyć lateksowe body w różowe króliczki? ^^


Trochę się chyba rozpisałam, trudno Mrohny, będziesz musiał polubić długie komentarze :P

Pozdrawiam,
Amelia

Anonimowy pisze...

And did you know, że teraz Potter będzie musiał się przestawić na szperanie w mózgach innych ich stosunku do Baracka?
Fajnie, nie? ;p


Mi się tam podoba. Mrohny! brzmi uroczo. Nadaje majestatu i wiesz. Ten wykrzyknik jest dość długi... aaaaaa, wracając.
Analiza cudownaaa!

KWIK

Nigdy w życiu nic mi się nie kojarzyło!
NIGDY NIC!


Pozdrawiam,
Mary! (zauważyłeś, że mój wykrzyknik też jest długi...? *god damn it* )

strowberry pisze...

Ugh! Nudzilo mi się dziś rano, to wpadłam na Forum. Widzę, że nowa analiza więc otwieram blog, ale bez większych rewelacji. Od jakiegoś czasu analizy coraz mniej mnie śmieszą. I co? I kfik przy pierwszym wersie xD. Znalazłeś jakiś blog nad blogami. Od samego czytania losów rodziny Dumbledore miałam łzy w oczach xD.

To co dzisiaj będziemy robić, mój Piegusku?
*parsk*

Pozdrawiam Żuczka ^_^.

Strow

Anonimowy pisze...

Kiedyś najlepsza uczennica, teraz nażeczona

NARZECZoNA! I "czarodziejów", nie "czarodzieji"! Mhrochny, co z tobą?

Anonimowy pisze...

Drogi Mhrochny kolego!
Co z Tobą?! Pisze się naRZeczona! Zapamiętaj sobie, bo nieładnie wyglądają Twoje analizy z błędami ;P

Poza tym analiza kwikowa ^^
ukwiczałam się, no! xd

Bużum & Bura pisze...

"- Czarny, ktoś u Ciebie jest- powiadomił go recepcionista. Wyją różdźkę i wszedł do pokoju. Omal się nie przerwócił gdy zobaczył osobę która go znalazła
Od kiedy tak hop-siup wpuszczają obcych ludzi do pokojów gości, gdy tych w nim nie ma?"
Ojej. To już nie tylko DeBill jest Czarny...

"Bo On nie jest twoim prawdziwym tatą! Nienawidziałam Jamesa przez sześć lat hogwartu, później zaprzyjaźniliśmy się i to wszystko!
I nie uprawialiśmy ze sobą niczego innego, niż wspólny ogródek.
Zawsze mogli znaleźć dziecko w kapuście."
A to, że bocian, no... To nieprawda? A szkoda.

"Marina Michaela Dumbledore!
Podoba mi się ten wykrzyknik w nazwisku. Czy myślicie, że Mrohny! brzmi dobrze?"
Hm, w matematyce taki wykrzyknik to "silnia". Silny Mrohny... To takie słiit ^^

No i moje perełki- faworytki:
"W święta bożego narodzenia chciałam mu powiedzieć o szczęśliwej nowinie ale nie było tak pięknie. Czekałam na niego z świąteczną kolacja a On wparował do naszego mieszkania i kazał mi się pakować.
Dowiedział się, że prowadzę sekretnego blogaska, na którym opisuję jego porażki seksualne."

"Tak naprawdę jest im Severus Snape. Znasz go?
Tak, to mój kochanek, mamo!"

Pozdrawiam, Bura