środa, 2 września 2009

Królestwo Narkomanów III: Żywcem Pokopani

Na pocieszenie dla wszystkich chcących się bawić jeszcze lepiej w świecie analiz, wykopany przez Kurę A Mary Sue Alphabet. Do poczytania, do pokwikania. Oprócz tego, żeby się wielbicielom naszym nie nudziło, jedna z najlepszych imho parodii zmierzchowych.
Poza tym dziękuję naszej stałej czytelniczce - Blackie - za wspaniały rysunek Voldziowego Kombajnu. Myślę, że jeśli kilka osób przyśle nam swoje "rysunki dziękczynne", zrobimy z nich galerię. ;)

Jesteśmy już w połowie, nie zrażajcie się. Dzisiaj ujrzycie całą plejadę gwiazd, o których wam się nie śniło! Dowiecie się jak konkurują ze sobą strona dobra i zła i jakie talenty skrywa Harry Potter. Wszystkie osoby tęskniące za wyniszczeniem mogą czytać spokojnie, albowiem jest.

No i robi się coraz nudniej...




- MACIE MI W GODZINĘ PRZESZUKAĆ C-A-ŁY BUDYNEK INACZEJ NIE BĘDZIE MIEJSCA W WIĘZENIU! A TY MCGRIVER LEPIEJ MÓDL SIĘ O ŻYCIE!
O swoje C-a-łe życie.

Przyjaciele Harrego w tym Emma, Hermi, Ginny, Ron i Dumbledore z prof. McGonagall, Severusem Snape i Louisem McGriverem, przestraszyli się gdy młoda dziewczyna zbliżała się.
Hagrid, Malfoy, Prawie Bezgłowy Nick, Voldemort...
Możemy tak wymieniać z nieskończoność.

krzyknęła potem jakby policzyła sobie w duchu do pięciu
Bo dalej nie potrafiła...

spojrzała na mężczyznę stojącego najbliżej jej ( Louisa)
Prawie zmylił ją zarost Emmy.

Harry w tym czasie myślał o najlepszych zdarzeniach, myślach i osobach które poznał w sowim życiu.
I ta pani w monopolowym... Ładna była...
Sowie życie to z pewnością nie pieskie życie.

Pot leciał mu teraz już jak deszcz gdy rozpada się na dobre.
Kropelki potu umówiły się ze sobą na jednoczesne spływanie.

Bez różdżki, ochrony, cały w pokrwawionych ubraniach, z paroma ciężkimi obrażeniami, na pewno z wieloma siniakami chłopak myślał jak morze wydostać się z tego labiryntu.
Oby go te morze nie zalało.

Starał się iść cały czas jedynie w górę,
Stairway to Heaven.

w pewnej chwili dostrzegł mały kawałek światła wydobywający się z pod cegieł.
Po chwili kawałek zaczął płakać i krzyczeć, prosząc o zaniesienie do rodziny.

Zaczął się dalej i dalej w górę kiedy w końcu dotarł do rozświetlonej ale pustej sali, była wielka i widać było jedynie wielkie łoże, biurko i okno a przy nim lustro.
Labirynt dla leniwych, pracoholików i osób narcystycznych w jednym. Genialne!

Podszedł do niego a gdy zobaczył siebie podskoczył.
Podskoczył siebie po czym opadł na kogoś innego.

Najpierw postanowił że w łazience która była za drzwiami z ,,sypialni” umyje się i wyczaruje magią bez różdźkową jakieś porządne ubranie.
Bo najważniejsza jest prezencja.

Przebrał się przy tym lecząc najwięcej obrażeń magią z ręki.
Sypie magią, jak z rękawa!

W końcu gdy wyglądał całkiem- całkiem postanowił wyjść.
No, jeszcze tylko ostatnie machnięcie szminką i mogę iść - pomyślał.

Najpierw myślał ze znowu się zgubił jednak to było błędne spostrzeżenie bo po paru minutach stał w drzwiach wejściowych.
Ach, ten Harry.

Teraz było mu zimno, z gorąca przeistoczyło się w straszne zimno.
Anomalie ostatnio są w normie.

Nekromanci którzy natychmiast podbiegli do niego wzięli na ręce jednak ten wyrwał im się.
Po co oni go brali na ręce? Chcieli mu oddać cześć?

- Zostawcie mnie! Nie jestem obłożnie chory!- warknął, to nie był ten Harry który jeszcze wczoraj wieczorem był uśmiechnięty.
Mądre spostrzeżenie. To był Harry, który był teraz.

Wszyscy stanęli jak wryci w ziemię na te słowa z ust tego człowieka.
Po wypowiedziach niektórych polityków, chyba już nic mnie zdziwi. Nawet Harry.

Gdy usiadł westchnął głośno, zamkną oczy a po chwili klną jak najęty. Nawet gadanie nauczycieli którzy stali obok nie uspokoiło go. Mówił w języku węży, po polsku i jeszcze jakimś języku choć wszyscy się domyślili że to tylko piski bólu albo zdenerwowania
Egzorcyzmy Harry'ego Pottera.

- Zabije.. Zamorduje.. Drugi raz nie popłacę… uduszę własnymi rekami.. Że nie pomyślałem… idiota.. Tchórz… wredota…- mówił chłopak, wszyscy stali na baczność patrząc na niego
Zapomniał jeszcze o A*busie, Dzi*wicy i kutrzygwiazdkach...

- VOLDMEORT!- warkną i złapał się za bliznę co oznaczało wielki ból.
A jakby złapał się za ucho, to co by oznaczało? Wielki uch?

Uzdrowiciele zabrali go szybko do miasta Nakromantów gdzie szybciej mógł nabrać sił i energii.
Do Miodowego Królestwa go!

Hermiona, Ginny i Ron z Emmą stali i przyglądali się chłopakowi. Było to takie dziwne gdy zobaczyli że chłopakowi fizycznie i widocznie CHYBA nic nie jest.
Widocznie nie, skoro tak widzieli.

Kolejnego ranka obudzili się wszyscy ( oprócz Harrego który dalej się nie przebudził)
Serio? Nawrót śpiączki i snu?

Wszyscy na widok chłopaka zamarli - blady, jeszcze chudszy, ponury wzrok, lekki uśmiech, szaro zielone oczy, dłuższe włosy - a przecież minęło tylko pare dni!
A już zdążył zmienić oczy i zapuścić włosy!

powiedział przy czym oglądał swoje paznokcie
Dostrzegł, że były poobgryzane. Rozejrzał się dookoła, szukając sprawcy.

Harry zrobił oczy pytające
?__? - takie?

pokazał na rękę chłopaka (prawą) której lekko rękaw był podwinięty. Chłopak wziął różdżkę i bez powiedzenia niczego zakrył zaklęciem ,, avante” Blizne. Ron tylko machał głową że nie wieży i wybiegł z pokoju.
Wszystko dla osoby, która coś z tego rozumie. Bo ja nie. Już nie...

- Mogę zrobić coś?- spytał lekko przestraszona
- Nie, nie możesz- powiedział chłopak. Tej poleciała łza i wybiegła
Łza sprinterka.

-.. Nie możesz bo musisz- poprawił ją chłopak. Podeszła powoli, wzięła jego rękę i powiedziała jakieś zaklęcie a na ręce pojawił się znak taki jaki i ona miała. Wielkie ,, N” tylko że jeszcze nie naznaczone
Znaczy co, teraz trzeba napluć?
Ukryta autoreklama telewizji cyfrowej. Współpracują z Voldemortem!

Nauczyciele stali i patrzyli na chłopaka jak i spora ilość młodzieży która stała w drzwiach. Dyrektor pokazał ręką aby wyszli.
Pokazał środkowy palec.
Dobrze, że po tych wszystkich wciąganiach wiedział który to.

- Czemu …? I znowu mnie ranią i znowu i znowu i kolejny mi nie ufają! Mój przyjaciel myślał że jestem śmierciożerca!- mówił szeptem chłopak. Nie krył łez które leciały obficie.
Płakał z powodu złej składni?

- Nie zapomnij że głupota i bezradność to są cechy ludzi- powiedział i wyszedł z skrzydła.
- Szczególnie aŁtorek - dodał na pożegnanie.

Zaczął mu lecieć pot z czoła, zaczął się wiercić i krzyczeć. Najbliższe komnaty nauczycieli oraz dormitoria ślizgonów i puchonów wystraszyły się.
Po czym zaczęły uciekać, zabijając wszystkich ludzi w środku.

Pani Pomfrey szybko przybyła do chłopaka, ten siedział w kącie tuląc kolana i chowając twarz w rękach. Szybko wzięła eliksir uspokajający i podała chłopakowi
Jak tak dalej pójdzie, to Harry będzie musiał zapisać się do AE - Anonimowi Eliksiroholicy.

Chłopak zaczął się trząść, stał się paranoikiem na ciemność ale nie tylko ponieważ…
Nie tylko paranoikiem, czy nie tylko na ciemność? Oto jest pytanie.

- On jest paranoikiem, wtedy u czarnego pana musieli go dotykać i teraz się boi tego.
O tak, dotykali go!

Na pewno też przebywał w ciemnych pomieszczeniach temu tak reaguje gdy jest ciemno- powiedziała w gabinecie, wszyscy zamarli
W siedzibie Mrohnej Cwoorcy jeszcze nie był. Musi to nadrobić.

od aŁtorki: Drodzy, 2 rozdzialy w 1 dzien!! Ja oszaleje z zapracowania!! Przez was.. ale.. macie pecha bo jak uklad to uklad.. jest 5 komci dodaje nawet jak jest noc swieta haha haha
Nie mam siły skomentować, więc przechodzimy dalej...

Wziął Ann i wyszedł. Szli w ciszy a gdy Doszli chłopak spał
*mabardzodużeskojarzenia*

Gdy podeszła do niego pogłaskać po włosach, drgnął a ta szybko odsunęła rękę. Zaczęły jej napływać łzy do oczu, przytuliła się do Syriusza i tak na stojąco zasnęła.
*kwik*

Wziął swój kocyk i przykrył nim chrzestnego
Wzruszające. Te ciepło rodzinnego kocyka.

- Sam Se wyszedłem- powiedział cicho chłopak
Sam Se to jakiś nowy, męski odpowiednik Mary Sue?

Emma podchodziła do chłopaka a ten zaczął się pocić mocniej i mocniej.
- Nie podchodź, bo się spocę!

Potterowi pozwolili iść na lekcje ale miał na Siebie uważać.
Najlepiej się nie poruszać.

Gdy przyjaciele dowiedzieli się o paranoi chłopaka zaczęli walić się w czoło
I mocniej, i mocniej...
Wszyscy razem w jednym tempie...

- A mu głupi rzuciliśmy się na niego- powiedziała Hermiona
Od razu trzeba było zabić. Nie byłoby problemu.

Zaczął padać deszcz a Harry zbladł jak ściana. (...) Wtedy zaczęło się piekło, zaczął wiszczeć aby go zostawił tak ż Malfoy zbladł jak ściana.
Towarzystwo uczniów Hogwartu pozytywnie wpływa na trupy.

Harry nie dał się jednak wsadzić do łóżka tym bardziej że zaraz miała być czarna magia z mężczyzną.
Czarna magia z mężczyzną to musi być coś niesamowitego! Ciekawe, czy kiedyś tego doświadczę... *wzdycha*

Nagle ktoś rzucił zaklęcie Cruccio na kogoś- Malfoy na .. Harrego.
O Borze! Jestem w... szoku!

- PERICITYLOIA!- a zaklęcie chłopaka wróciło do niego trzy razy mocniejsze. Draco zaczął Sie wić z bólu i krzyczeć
Muszę powiedzieć, że to co się teraz stało, jest dla mnie czarną magią z mężczyzną...

- Tak więc, minus piędziesiat punktów dla Slytherinu za zaklęcie nie wybaczalne, Wiem że powinno być to zgłoszone dla dyrektora ale nikomu nic sie nie stało więc nie będziemy robić problemów dla was obu,
Draco wił się przez kilka minut, ale co tam. Drobnostka.

- Śmiertelnego niepokoju- powiedział chłopak obojętnie
- A wiec dla Gryffindoru minus dwadzieścia punktów za to zaklęcie- dokończył Lupin
Jak dla mnie ewidentnie było to zaklęcie czarnej magii z mężczyzną.

- To najgorsze zaklęcie jakie można Se wyobrazić. Wychodzi rzecz, osoba lub roślina cokolwiek czego się obawiamy i Tylko osoba czarująca i osoba na którą rzuca się zaklęcie widzi tą rzecz- wyrecytowała a Potter westchnął jakby rozmarzony.
Darmowe kino.

Kolejne tygodnie mijały podobnie, Harry oddalił się od wszystkich, nie uśmiechał się woglę co spostrzegli wszyscy bo trzech dniach ale nikt nie dał rady doprowadzić go do uśmiechu.
Urządzono nawet konkurs "Rozśmiesz Harry'ego", w którym największe gwiazdy czarodziejskiego kabaretu zgodziły się wystąpić.

Na lekcjach stał Sie najlepszy, zawsze chodził ponury ale i dumny jak Snape czy NAWET Voldemort!
Co tu dużo mówić. Sam Se...

Nikomu to się nie podobało ponieważ Harry przestał chodzić na Quiditha, nie rozmawiał z Przyjaciółmi, nie wychodził z szkoły nawet gdy był gorąco.
A co z Emmą? Co z nią? *dopytuje się*

Emma była śmiertelnie smutna jednak uśmiechała się często nawet sama do siebie.
Często też rozmawiała sama ze sobą. W końcu zrozumiała, że choroba psychiczna nie jest wcale taka zła...

Stał się cichy, niezauważalny i o wiele bystrzy niż kto kolwiek przypuszczał- nawet Snape z tym się zgodził.
Co te opka robią z ludźmi... Ech.

Trzy tygodnie przed egzaminem kończącym szóstą klasę wszyscy mówili już wakacjach. Potter jednak myślał co Zrobić by ich nie było
On prawie herezje! Na stos go!

Życie mu Się liczyło jeszcze bardziej od kiedy się dowiedział że albo będzie mordercą albo ofiarą. Wiedział co wybrać! Musiał pomścić ojca, matkę, Cedrika oraz wielu innych ludzi którzy zginęli
Przeniesie się w czasie i ocali Jezusa?

- Oh.. Dzień dobry- powiedział Harry, podskakując tak że upadł jednak w ostatniej chwili zamiast na głowę upadł na nogi
Bo Harry to taki skoczek jest. Narciarski.

- Śmiać się nie mam z czego za to ponury jestem bo nie chcę wyglądać sztucznie. Nie chcę się śmiać, uśmiechać i szczerzyć zęby jak wariat a z Przyjaciółmi to nie mam tematu do rozmowy- rzekł chłopak nadal Bez emocji głosem
How much emo are you today?

- Oj Harry, uważaj. Pamiętaj co ci mówiłem pod koniec tamtego roku, jedynie przyjaciele ci pomogą w przetrwaniu. Nie lekceważ ich bo widzę że ich zaniedbałeś a jak widziałem to z panną Campbell przed tymi okropnymi świętami coś iskrzyło- powiedział koniec z wesołymi iskierkami w oczach
Czyżby Albus miał nadzieję, że Harry zaprosi go do trójkącika?

- Może i był coś ,, przed” najlepszymi świętami pod słońcem a temu że nie ma słońca to i nie ma szczęścia ale teraz jestem Ja w Innej sytuacji a Ona w innej
Myślicie, że Harry'emu brakuje towarzystwa Voldemorta, czy też może tęskni za meliną Wesleyów?
To się staje coraz bardziej monotematyczne.

Miał już dość, walnął wielką księgą z zaklęciami czarno magicznymi o ziemie tak że ściany Hogwartu się zatrzęsły
Wyniszcz je, Harry!

musiał rozładować swoje zdenerwowanie więc wyczarował a potem starał się skupić s całej mocy aby ptak, robił to co on każe wzrokowo.
Co on robił wzrokowo ptakowi?! o_O"

Postanowił że dzisiaj da sobie spokój ale od jutra cos zmieni, może będzie to nikła zmiana ale cos zmieni!
Nikłe zmiany może i coś zmieniają, ale sądzę, że to jednak nie jest ta zmiana o jaką chodziło.

Przyszedł ten paru minut później do wielkiej sali, szybko jednak zjadł a gdy dostał list zbladł.
Jak ściana?

Wszyscy koło niego zamilkli, potem wszyscy Gryfoni a kolejnie inne domy.
Uważacie, że wszyscy wszyscy zamilkł?

Chłopak wstał i biegiem wyszedł a na jego twarzy można było zauważyć złość, gniew ale i lekkie przestraszenie. Biegł w nie wiadomo jakim kierunku, do nie wiadomo kogo lub czego.
Niewiadomy Harry.

- W pewnym sensie, mogłem przyjąć to jako pytanie choć to pierwsze słowo ,, ale” wtedy powinno być zastąpione ,, czy” wiec mogę panu powiedzieć że ma pan świętą rację że nie powinienem się odzywać- rzekł chłopak tak spokojnie że Snapeowi spadła szczęka
To już kolejny raz w tym opku. Radzę użyć jakiegoś mocnego kleju.

- Widzę Potter, że twój iloraz inteligencji wzrasta!
- Może niedługo przegonisz Dodę!

Draco wyjął różdżkę z kieszeni. Severus zaczął mówić że to nie czarna magia jednak po chwili jego głos przekrzykiwał głos Malfoya który wszystkie zaklęcie jakie znał krzyczał a Potter stał nie wzruszony od początku z jedną tarczą czarno magiczna która pochłaniała wszystkie zaklęcia
*nuci* Gdzie się podziały, tamte przecinki...?!

Złożył ręce w pewny sposób dziwny jak gdyby się modlił. Szeptał formułkę a po chwili z jego rąk wyemitowały trzy strugi światła.
Bardziej spostrzegawczy mogli zobaczyć w nich twarze Tomasza Lisa, Andrzeja Urbańskiego i Piotra Kraśko...

Jedna poleciała do Emmy, druga do Malfoya a trzecia została u niego.
No to mamy nasz trójkąt!

Malfoy stał i gapił się jak zaklęcie go łapie i się rozprowadza powoli po ciele. Było zimne, pełne bólu, tajemnicze, przestraszone i wstręt do siebie.
- A teraz na trzy-cztery, rzucamy przestraszone zaklęcia!

- Cc..oo too było?- spytał przerażony
- Moje uczucie, to jak się teraz i od wielu dni czuję- powiedział powoli i spokojnie.
Czuł się tajemniczo? Czy aby nie hiperbolizuje?

- Potter albo mi oddasz to zaklęcie albo.. Twój dom nigdy nie będzie miał możliwości na wejście na podium pucharu domów- powiedział Snape
-Przykro mi, ale w regulaminie który świetnie przestudiowałem znalazłem podpunkt który pozwala mi na poinformowaniu mi wyższych władz jeżeli nauczyciel szantażuje ucznia
Ale go zagiął! I teraz każe mu uklęknąć i złożyć ofiarę przed Najwyższym.

Nagle na ręce Malfoya i Emmy pojawiły się znowu promienie.
Słońce pomyliło wejścia.

Chłopak wzrocznie przyciągnął dwa światełka i złączył je z swoim następnie przyłożył do serca po czym te znikły.
O___O - wzroczne przyciąganie według Mrohnego.

Wszyscy stali jak osłupieni a najbardziej Malfoy, zrozumiał że chłopak też ma uczucia a z tymi problemami radzi sobie o wiele lepiej - nie było tam miłości, tylko słabość i gorzkość- myślał Draco
*spogląda na zegarek* Czy to już ten czas? Czyżby teraz Draco stanął po stronie Harry'ego?

Stanęli pod jedną ścianą a Aurorzy usadzili mężczyznę na krześle. Wtedy Potter zobaczył jego twarz, był to
Ta chwila napięcia. Potrzymam was jeszcze w niepewności...

- .. Peter Petigrew- powiedział sam chłopak wszyscy popatrzyli na niego
Nieźle wami wstrząsnęło, nie?
Nie byłem w takim szoku od czasu drugiego wybory Busha na prezydenta USA.

- Jutro o godzinie dwunastej będzie rozprawa- dodał minister po czym zadał pare pytań dla Harrego Np. ile razy widziałeś go z czarnym panem? Skąd wiesz że to on zdradził twoich rodziców? Chłopak odpowiadał starannie prawdziwie oraz spokojnie co całe ministerstwo postawiło na nogi.
Czekali, aż chłopak dostanie konwulsji, opowiadając tą całą historię?

To jest eliksir chłodnego spania- powiedział nauczyciel i dał chłopakowi papier z przepisem zrobienia eliksiru.
Czyli, że nie ma koca do przykrycia?

W wielkiej sali było dużo osób jak na dwudziestą godzinę.
Większość uczniów grzecznie leżała w łóżeczkach już po osiemnastej...

- Czemu nie chcesz iść?- spytał Ron zbliżając się do niego bardzo blisko dla Pottera za blisko.
- Odejdź, pedale! - krzyknął Harry, rzucając się do tyłu i ciskając w Rona książkami.

- Przeszukaliśmy całe miasteczko, szkołę i okolice ale ciebie nie było!- powiedziała McGonagall
- Szukaliście w złym miejscu- burkną chłopak cicho
- Wszędzie! Rozumiesz, wszędzie sprawdziliśmy!- krzyknęła teraz Ann
- Na pewno?- spytał chłopak, wszyscy pomachali głową że tak
Pomachali jedną, wielką, wspólną głową, którą McGonagall wyciągnęła z kieszeni.

- A wiszcząca chata?- spytał Potter, wszyscy stali jak żywcem pokopani.
*ópadu*

Kolejny tydzień co wieczór wyślizgiwał się z szkoły do Hogosmende gdzie trenował teleportacje.
*skrupulatnie notuje* Ho... gos... mende. Mam, mam!

(Hermiona) - RON! HARRY! Wiecie że jadę na wakacje do Ameryki!- krzyknęła zadowolona, chłopak tylko pomachał głową że tak a Ron krzykną super.
- Może spotkam Tolę Szlagowską! - dodała.

Ron jechał do Bułgarii do brata
Chlać te pięciolitrowe piwa. Taaa... Byłem.

Ostatnie trzy dni były luźne, nauczyciele zadawali mniej prac co denerwowało Harrego
W szóstej części Harry chce odejść od stereotypu wiecznego bohatera i rzuca się w wir nauki...

Trzy dni przed końcem roku szkolnego miał być test dla szóstoklasistów aby sprawdzić ich wiedzę.
- W tym roku nikogo nie uratuję! - krzyknął Harry.

Emma nie wiedziała co będzie robiła na wakacje. Może pojedzie do mamy albo do miasta Nakromantów!
Że tak zacytuję: "całe miasto wciąga"

Kolejnego dnia, w pociągu było ponuro i ciemno ponieważ nie chcieli zwracać na siebie większej uwagi w przedziale.
Potter zabijał wszystkich, którzy go zauważyli.

Nagle do wagonu wpadła mała grupka pierwszo roczniaków, jeszcze pierwszoklasistów
- My.. Mamy.. To przekazać.. Dla.. Pottera- powiedzieli zaspani. Harry wstał i agresywnie wziął list nie dziękując.
- Co za buc! - powiedzieli do siebie, wychodząc z przedziału.

Rozerwał i przeczytał:
------------------
5 komci tutaj + 5 komci na Alternatywie ( ostatnia notka) i będzie kolejna część HPIMN :)
Tak go to zaszokowało, że wyniszczył pociąg...

,, drogi Harry ja i Ann jesteśmy w przedziale nauczycieli! Jak chcesz to przyjdź bo nam nudno z tymi snobami! Weź przyjaciół!”
Snape, taki snob?

- Co on sobie wyobraża?- spytał Potter po czym usiadł i znowu zaczytał się w książkę
- Że będę przeciskać się przez przedziały, aby go zabawiać?! Never!

Gdzie Harry?- spytał Black
- Eh.. Uczy się- powiedziała Hermiona. Nauczyciele zakrztusili Się powietrzem
Czyżby ktoś wypuścił trujący gaz?

- Uczy się zaklęć- burknęła zła Hermiona.
Hermiona była zła, że Harry odebrał jej tytuł "Kujona Roku"

Leżał jak król na trzech fotelach na raz i miał otwarte pięć książek ( dwie na ziemi, dwie na Brzuchu i jedna w rękach)
Najważniejszą częścią ciała Stwórcy jest brzuch.

Syriusz wziął pięć książek, pergaminy, pióra i wszystko wrzucił do otwartego kufra po czym ten zamkną i wystawił na korytarz
Lepszym sposobem byłoby wyrzucenie przez okno.

- Ej.. Właśnie zniszczyłeś moja pół roczna prace!- wrzasnął. Upadł zły, zmarnowany i nie przyjacielski na fotel i coś gadał pod nosem nie miejąc nawet ochoty na rozmowę
Monolog mu wystarczył.

- Jasne.. Jedźcie w dwójkę. Ja mam napisanie esej na transmutacje, eliksiry, zielarstwo, magii przeciw wrogowi, czarną magie, zaklęcia oraz uzdrowicielstwo na które idę od następnego roku i zacznę chodzić na starożytne Runy i mugoloznawstwo- powiedział chłopak na jednym tchu.
Mi zaczyna brakować tchu... Chyba rzucę w siebie Cruccio.

Wszystkich zamurowało jednak nic nie mówili,
Zamurowało ich jak bladą ścianę Snape'a!

- W tym roku już mnie nie zobaczycie bo mam chrzestnych którzy i tak chcą mnie się pozbyć.. Znaczy którzy zabierają mnie do siebie- powiedział chłopak bez większego entuzjazmu
- Świetnie! - krzykną Vernon i razem z rodziną uciekli jakby bali się że rozmyślą się ci ludzie
Nie ma to jak rodzinka.

- Ja tak nie wytrzymam! Kiedy poprosisz mnie o rękę!?- wiszczała któregoś ranka Ann po nie przespanej nocy bez jej ,,misiaczka”.
Miała innego?

Syriusz zzieleniał, Harry zakrztusił się zapiekanka a Ann stała czerwona ze złości nad stołem
Magiczna sygnalizacja.

- Musisz mi pomóc w kupnie pierścionka, kwiatów jakiejś bombonierki tylko nie Wesleyów!- powiedział Black
Wesleyowie robią wyprzedaż?

- Jutro masz siedemnastkę chłopie!- krzyczał Syriusz szczęśliwy
- I już nas nie będziesz potrzebował- powiedziała przez płacz Ann
Znam kilka Ann, ale żadna nie płacze z byle powodu!

Prezentów było na tyle dużo aby rozpakować je za tydzień jednak i tak Ron połowę słodyczy zjadł a książki zostały przewertowane przez Hermionę.
Potrzebny tłumacz. Płacimy mało...

Nagle zadzwonił dzwonek. Głos Dumbledore był słyszany ale i kogoś jeszcze. Dziewczyny! Znany głos!
*myśli intensywnie* Doda? Nie... ona nie jest dziewczyną...
Dumbledore'a znowu urządził menelskie party u Wesleyów.

Emma na jego widok uśmiechnęła się chłopak jednak tego nie zrobił za to pocałował ją w usta. Wszyscy zamarli, Emma uśmiechnęła się do siebie w duchu
Pocałunek Pottera gorszy niż Pocałunek Dementora?

- WYJEŻDŹAM!- Ann i Syriusz z Emmą ( która została w zakonie) znaleźli się przy nim
- Jak to wyjeżdżasz?- spytała panna Werberg
- Po prostu, mam sprawę do załatwienia ale nie wiem czy do jutra zdążę wrócić- powiedział po czym wyszedł. Wszyscy stali jak wryci w ziemię ale był pełnoletni
Jadymy na dziwki...
Nie, przepraszam. Nie chciałem. Niektórzy źle na mnie działają...


- Wystarczy Molly, lepiej aby nam powiedział co się stało- powiedział dyrektor. Kobieta oddaliła się troszkę do Blacka który zaczął wszystko opowiadać wtedy przypomniał sobie coś
-No i wczoraj rano dostał sowę po której był strasznie wkurzony- dodał po chwili milczenia wszystkich
Voldemort z nim zerwał, jak mniemam.

- Eh.. On chowa wszystkie do swojej torby choć nie wiem czy nie są pod jakimś zaklęciem- powiedziała Ann
- Są pod expliteusem- powiedziała Emma, wszyscy spojrzeli na nią jak na nową Lunę
*kwik* Ty "Nowa Luno"! Nowe obraźliwe stwierdzenie po "A*bus ci w oko".

- Zaklęcie czarno magiczne, wszystkie wypracowania, papiery i dokumenty ma pod nim. Jeżeli ktoś dotknie papieru czuje straszny ból- dodała po chwili
Zaparcia.

- Wypracowanie I, II, III, IV, V, VI, VII, na eliksiry, na transmutacje, drugie na zaklęcie już! Boże tutaj jest dwadzieścia wypracować z każdego przedmiotu dwa i to inne!- wisneła zaskoczona ale szukała dalej
Jaka tam 'druga Irlandia'. Wystarczy sobie przywłaszczyć takiego Harry'ego i sukces murowany.

- List od ,, C.M” od ,, T.R” od ,, L.V” oraz od ,, W.G”- powiedziała
- Pasuje, Tom Riddl, Lord Voldemort, Czarno Mag- powiedział dyrektor i wziął list
Czyżbym miał rację co do zerwania?

- ,,No i widzisz Potter mówiłem ci sto razy to a ty nie słuchasz. Dobrze że dotarło do ciebie To że nawet jeżeli jesteś tym kim jesteś, jesteś podobny do mnie i nie mów mi że to Nie prawda bo ty nie zabiłeś czy coś takiego.. Dobrze wiemy co jest prawdą”
A nie wystarczy po prostu "Już cię nie kocham ;("

,, nie obchodzi ciebie to, ok. a wiec już bądź pewny że pewna dziewczynka nie ma rodziców- przez Ciebie, Potter. Masz ostatnią szanse jak chcesz aby ta dziewczyna przeżyła masz być natychmiast u mnie”
Ok ziom. Przycumuj do nas, bo jak nie to wpierdol, czaisz bazę?

,, Masz racje, lepiej oddać się mi. Czekam tam gdzie zaglądałeś dwa lata temu na ulicy pokątnej”
*maskojarzenia* GDZIE ZAGLĄDAŁ?!

W tedy usłyszeli huk przy teleportacji
- Co za przeklęte schody. Od kiedy one tutaj stoją!?- krzykną ktoś. Wszyscy wybiegli
Hagrid?

- Dzień dobry- powiedział Harry (?!?)
- Gdz… gdziiie.. Tyyy byłessśś..- mówiła przez płacz Ann
Se wyszedł.

- A dokładnie to zaraz nam wyjaśnisz a) gdzie byłeś? B) od kiedy korespondujesz z Voldemortem? C) wiesz że się martwiliśmy?- spytał Syriusz
B) "Harry, wiesz, że cię zabiję :)" "Nie, nie złapiesz mnie :P" "hahaha! Zobaczymy"

Rano gdy wstał zobaczył że nie jest sam. Przy samym końcu łóżka leżała dziewczyna, śliczna i do tego jego dziewczyna.
Jego własna nałożnica.

Widać było że płakała bo miała czerwone oczy i kołdra była lekko mokra pod jej głową.
A może po prostu nie chciało jej się iść do łazienki?

Emma doszła po godzinie żaląc się że boli ją kręgosłup
Dochodziła w niewygodnej pozycji.

Gdy wszedł wszyscy ucichli, podszedł do narzeczonej. Uklęknął na kolano i powiedział
- Wyjdziesz za mnie słońce?- po czym posłał jej hucwoncki uśmiech.
- Za Księżyc? Nigdy!

- Tak!- krzyknęła zadowolona i pocałowali się
- Tan tan tata… tan tan tata…- zaczęli śpiewać bliźniacy Wesley.
To po fińsku, nie? Nowy przebój Nightwisha.
HAMSTER! A DENTIST!

Harry stał w kącie I nikt nie zwrócił uwagi na to że pierwszy raz od wielu miesięcy uśmiechną się nikle ale szczerze.
Wydarzenie stulecia. Bezsprzecznie.
Co tam nowe pieski córek Obamy.

Cieszył się z szczęścia przyjaciół chyba przez przypadek coś zwalił bo wszyscy popatrzyli na niego
Was też zastanawia co zwalił Harry?

Chłopak westchnął i podszedł do niej. Wziął list i .. prezent? Stanęli koło niego
- To od kolegi- powiedział grymaśnie i czekał aż odejdą. Powoli rozchodzili się. Po przeczytaniu był uśmiechnięty jak nigdy ostatnio! Wyjął szybko płytę CD i uśmiechną się lekko. Emma popatrzyła na niego
- A na pewno nie ma wirusów? - spytała.

Syriusz wziął płytkę i bez pytania włożył do wieży którą kiedyś kupił sobie i Jamesowi. Była stara ale prawie nie używana
Z głośników wydobył się głos Kurta Cobaina, który mówił co tak naprawdę zdarzyło się 5 kwietnia '94...
- ,,Nareszcie Harry, udało mi się już skończyć. Wiem że pół roku ale nie na marne. Dwie piosenki jedna to ,, słuchaj skarbie” druga ,, kochaj mnie”. I "Jak Anioła Głos" jako bonus. Swoją drogą tyle piosenek w pół roku. Płyta wyjdzie za góra sześć lat. Dzięki i jak będziesz miał kolejne teksty to pisz. Następna ale i nie ostatnia informacja to taka, że dziękuję iż pojechałeś po ten sprzęt. Wiesz że moja matka dała mi szlaban od początku wakacji i do końca bo pokłóciła się z ojcem i nie miała się na kim wyżalić więc zrobiła ze mnie wyrzutka! Zaczęła się nawet ciąć Nie wiedziałem czy płakać czy się śmiać ale poszedłem za tym drugim przykładem. Ale szlaban mam nadal! Kolejna informacja, to masz do mnie przyjechać z swoją laską w końcu! Kupiłeś nową? Czekam już na to dwa miesiące a ty nawet nie drgnąłeś aby się pofatygować do mnie! Stary wiem że twój humor snoba by był zakłócony ale raz się żyje więc.. Czekam na was! A no i wiesz że Mika z Maikiem się pokłócili! Że what?! Zawsze myślałem, ze Miki był z Minnie! Miałem nie małą sprzeczkę i prawię mi krążka nie połamali ale udało mi się i teraz właśnie Mika skończyła ryczeć mi w koszule! Całą mi zamoczyła żalami że ona go kochała! Jakie to wzruszające co? Bardzo...*zieew* Teraz mi ciebie tutaj brakuje z problemami Ala’ nuda. Nie dam ci tej książki bo wtedy całkiem nie będziesz kontaktował! Tylko kujesz, kujesz i kolejny raz kujesz! Poszukałbym tej pracy w kopalni! Gdzie jest mój przyjaciel! Słyszałem od Miki że podobno ,, nie umiesz się śmiać” JA CI DAM NIE UMIEĆ SIĘ ŚMIAĆ! To bardzo łatwe snobie jeden! Wystarczy iść do cyrku albo do.. Eh.. Wyjechać do Polski. Lepiej ci nie będę podpowiadał bo zabijesz mnie za moje wspaniałe pomysły! AA.. Znowu? No i wiesz że będę się żenił? Tylko nie wiem jak laska ma na imię ale wczoraj w barze upiłem się i poprosiłem ją o rękę. Napisała mi numer telefonu i powiedziała że kupuje już suknie ślubną! RATUNKU! Przyjeżdżaj do mnie.. Może oderwiesz ją ode mnie! Przyczepuiła się do mnie i czerpie moje soki! Dobra kolejna sprawa to abyś napisał do mnie czy potrzebne są jakieś zmiany w piosenkach! Teraz to wszystko! Pa.. Pazdro dla Wszystkich!"- powiedział głos z wieży

- Świetnie, ślub i rozwód- burknął Potter. Podszedł do wieży i coś poklękał po czym zaczęła grać piosenka.
Najnowsze technologia - włącza się 'na klękanie'...

- NIE!- krzykną chłopak ale piosenka zaczęła lecieć:
( od aut. Verba- kochaj mnie)
Nie dziwię się, że Harry nie chciał puścić tej piosenki.

- Eh.. Śpiewał Mike- powiedział chłopak zamyślony
- A kto napisał tekst?- spytała Emma
- Emm.. Ja- burkną chłopak cicho.
Kolejne ukryte zdolności Harry'ego o których nie pisała Rowling.

- ARGH!- wrzasną gdy ja dotknął
Wyniszczenie! Nareszcie!

- Zaśpiewaj nam!- krzyknęła Ginny. Harry zakrztusił się powietrzem i zaczął na niby kaszleć
Taaa. Skąd ja to znam?...

- Nawet nie śnijcie. Ja napisałem tekst, Mike śpiewa, Andru muzyka a Mika pomaga narzeczonemu albo byłemu- powiedział Potter
- To co? nazwiemy się... Hogwart Hostel!

- Chłopie! Sam bez doświadczeń miłosnych napisałeś taki bajer!?- spytał Syriusz
Jakie 'bez'? A jego związek z Lordem?

- Ile wypiłeś?- spytał Potter
- No.. E.. cztery whisky.. Trzy piwa… dwa drinki… ale z Remusem i Severusem!- powiedział Black.
Remus i Severus działają jak tabletki na kaca.

Dopiero teraz zobaczyli nauczyciela od eliksirów i wilkołaka w kącie i śpiewającego piosenkę Harrego ,, kochaj mnie wtedy coś tam coś tam”
Że tak sparafrazuję:"Ja umiem dobrze kochać czy coś tam, coś tam..."

wszyscy oprócz Pottera zaśmiali się ale on to już tradycja.
Lepsze to, niż śmingus dyngus.

- Bardzo fajna i ładna piosenka. Bardzo dobrze ją znam, wydaje mi się- powiedziała patrząc mu głęboko w oczy
- To plagiat! - krzyknęła
E tam, zrobili jakiś cover Andrzejewicz.

- Nie chciałem abyście cierpieli gdy umrę a to zrobię na pewno- powiedział.
Jak możesz? Stwórco!
Dlatego każdy dostanie pod choinkę płytę z jego przebojami.
"Behind the Curtain"?
To od Syriusza.

Dziewczyna zaczęła szlochać tak że wszyscy spojrzeli na nich
Na miejscu Harry'ego już dawno rzuciłbym Płaczliwą Ann.

Śniła się mu walka - Lord Voldemort konta on sam.
Po chwili konta Voldemorta rzuciły w niego wszystkimi pieniędzmi. Harry nie miał z nimi szans.

Walka toczyła się szybko, różno kolorowymi płomieniami palili wszystko co było pod ręką.
Pachy?

Rano Hermiona i Ginny przestraszyły się że nie ma dziewczyny.
- A jak jest w toalecie!? Gdzie śrubokręt?!

Obudziły przez to Rona i Newilla który wieczorem bardzo późno przyjechał i zajął byłe łóżko Harrego. Teraz chłopak miał własną sypialnie przez to ze to jego nowy dom.
Nowa melina, chciałoby się rzec.
Ale to już nie te same białe ściany, nie ten sam kibel do którego nie jedno wpadało...

W piątkę zapukali cicho do chłopca drzwi, nie dostali odpowiedzi jednak weszli. Gdy zobaczyli dziewczynę leżącą na łóżku i chłopaka w dziwnej pozycji siedząco- leżącej, posmutnieli.
Mieli nadzieję zastać ich w 'jednoznacznej sytuacji'.

Zobaczyli płytę leżącą na łóżku więc wzięli ja i szybko na dole puścili na ful.
Lubelski! :D

Wtedy zakon znowu wbiegł i widząc pare zaczął chichotać.
Kropelki wody złączyły swoje usta w namiętnym pocałunku...

Harry całując dziewczynę pokazał im znak śmierci na szyi którzy wiedzieli że trzeba się oddalić.
To gorsze niż znak Śmierciożerców.

- A więc ogłaszam, że wejście do mojego pokoju jest zabronione wszystkim co do jednego! Jest zabezpieczone zaklęciem Cruccio dla włamywaczy którzy nie mają prawa przebywać tam!- powiedział stojąc nad stołem z groźną miną.
- Ofiary składajcie pod drzwiami - dokończył.

O jedenastej pociąg ruszył i jechał około dwóch godzin bez żadnych zarzutów.
Sędzia Anna Maria Wesołowska miała urlop.

W połowie drogi coś zaskrzypiało i usłyszeć można było głosy śmierciożerców znanych dla wszystkich.
Będą musieli się naoliwić przed następnym wydawaniem głosów.

Harry miał ze sobą pare świstoklików i rozdał dla najbliższych grup ludzi. Potem Sam włączył się do walki, po paru minutach w wagonie został tylko on i Belatrix Lenstange
Bela była zazdrosna o Voldemorta. Bo to gruba bela była...

- No no no Potter, miłe spotkanie. Sam na tylu śmierciożerców! Aurorzy za twoją namową uciekli a ja tutaj mam z tobą się zmierzyć, oh co za zaszczyt!- powiedziała udając zafascynowanie
Po czym wyciągnęła swoją miarkę.

- Mi też jest nie miło- powiedział chłopak i wyjął różdżkę jak i Bella.
Wyjął Bella z kieszeni.
Po chwili zaczęła się walka na śmierć i życie. Po pół godziny tylko oni walczyli a na tą walkę patrzyli się Aurorzy, dyrektor i inni nauczyciele.
Wszyscy podnieśli w górę kartki z oceną wystąpienia.
*Weronika Marczuk-Pazura mode on* "Co tam błędy? Ale spójrzcie jak pięknie się połączyli we wspólnym tańcu. Naprwdę, jakbyście byli kochankami, te iskry, ta zabawa..."

Uczniowie byli przeniesieni do szkoły natychmiast. Nikt nie mógł wyjść z podziwu ze chłopak jeszcze walczy.
Po chwili zaczęli opuszczać przedstawienie.
Po takim czasie musiało robić się nudno. Podobno po drugiej stronie robili pojedynek w Tetrisa.

W końcu wypadła mu różdżką. Aurorzy już chcieli zastawić ich ale ten machną ręką aby oddalili się.
Teraz ją wyniszczy!

Bella była zadowolona i rzuciła Cruccio chłopak odskoczył i zaczął ja przedrzeźniać,
Pokazywał język, robił dziwne miny...

Aurorzy stali jak wryci że umie tak nastroić jej nerwy.
Stroił ją, niczym gitarę... Bez skojarzeń, proszę!

- Wiesz, myślałem że Voldemort czegoś ciebie nauczył- po czym machną ręką bez powiedzenia zaklęcia wyleciało i walnęło kobietę, powstała ale była cała posiniaczona
- A ja mogę się leczyć! - rzuciła zachwycona.

- Dość zabawy, Potter- wrzasnęła. Nacisnęła na znak
Power Hogwart Rangers!
Harry ma swój iks.

a po chwili pojawił się Voldemort,
Czyli Zordon.

wszyscy otworzyli usta i rozszerzyli usta a Potter zaczął się śmiać
Otwierając usta?
Rozszerzył je, rozszerzył...

- Potter, co to ma znaczyć?- spytał Voldemort ale też się uśmiechną.
Tyle pamiętnych nocy...
Już wiem. Zakładali wtedy obcisłe stroje Power Rangers. Voldi był białym wojownikiem, bo pasowało mu do karnacji.
To Harry musiałby być żółtą wojowniczką. Gryffindor zobowiązuje.

Zobaczył że chłopak nie ma różdżki, jednym machnięciem różdżki Belli nie było
Widzowie zadecydowali, że w następnym odcinku nie zobaczymy... *werble* Belli i Voldemorta! *muzyka z Tańca z Gwiazdami*

- A wiec może pojedynek?- zaproponował Voldemort
- Z miła chęcią, szczerze tylko na to czekałem- powiedział chłopak z kpinnym uśmiechem.
A jeżeli chcecie, aby dzisiaj wygrał Harry, wyślijcie sowę pod numer...

Stanęli naprzeciwko siebie po czym zaczęli walczyć, po piętnastu minutach Tom nie miał różdżki ale też miał opanowaną magię bezróżdźkową.
Tą sztuczką na pewno przysporzy sobie wielu fanów.

Walczyli długo a Harry nie uśmiechał się już jak zawsze jednak widać było kpinę na jego twarzy i nie dowierzanie
Powoli tracił wszystkie głosy widzów.
Słupki poparcia padały.

- Oj Voldemorcie, wyszłeś z wprawy- powiedział gdy Tom został odepchnięty na okno
- Tak ci się wydaje Potter? Mam tyle siły, mocy że mógłbym..
- To zrób to- przerwał mu Potter.
*próbuje stworzyć czerwony kwadracik z kawałków swojej książki do matematyki*

Aurorzy i dyrektor z nauczycielami dalej stali jak wryci
Tylko Dumbledore nie dał 'dziesiątki', bo w swoim narkotykowym amoku stracił wszystkie tabliczki.

- Avada Kadavra- krzykną Voldemort
- Protego- wrzasną wyraźnie Harry.
- Nie zrozumiałem dokładnie, mógłbyś powtórzyć? - spytał dyrektor.

Zaklęcie odbiło się i trafiło Lorda w serce, upadł jednak po chwili znikł.
Widzowie są jednak po stronie Harry'ego.

Harry upadł na podłogę jednak z lekkim uśmiechem. Nauczyciele przenieśli go do szkoły a na widok chłopaka nieprzytomnego ale uśmiechniętego zaczęły się szepty
Już wiemy czego obawiali się bohaterowie 'Lost'.

- Drodzy uczniowie, jak wiecie zaatakowali śmierciożercy dzisiaj nasz pociąg. Na szczęście przez to że pewna osoba uprzedziła nas przed tym wyczynem mieliśmy zabezpieczony Expres Hogwart więc nikomu nic się nie stało, poważniejszego
Czyżby Dumbledore znów użył prezerwatyw do ochrony?
Założył je na koła pociągu.

- Walczyli minimum godzinę czasu jednak a) bez różdżek bo Belatrix wybiła ją dla Harrego jednak on jak wiecie umie magie bezróżdźkową, a Harry wybił różdżkę dla Voldemorta- rzekł dyrektor a wielka sala była zaskoczona
- b) gdy Voldemort rzucił na niego kadavrę- teraz wszyscy powstali a dyrektor nie chciał kazać im siadać
- Harry wyczarował mocną tarczę i zaklęcie odbiło się i trafiło w Voldemorta- teraz były słychać krzyki radości
Kinga Rusin próbowała uspokoić publiczność, jednak nie potrafiła.
Do akcji wkroczyła paszteciana królowa - Katarzyna Skrzynecka.

- On nie umarł, na razie jest nieśmiertelny…
Ale może jutro nie będzie.

Od aŁtorki: + Bez komentarza co do ostatniej Mojej notki!!
E tam, my lubimy komentarze.

...to zaklęcie osłabiło go bardzo mocno, wiele pewnie mocy przeszło na Harrego z niego. A co do Harrego to jest nieprzytomny ale pokonać Voldemorta, Belatrix i innych śmierciożerców samemu to nie lada wyczyn- rzekł dyrektor
Dla naszego boga to nie przeszkoda.

Nagle zauważył że leci do niego sowa z paczuszką i listem. (...) List był od jego kolegi Andru który nagrał piosenkę
Andru Lepper tutaj? Cała plejada gwiazd w dzisiejszym odcinku...

,, Drogi Harry wiem że w Hogwarcie nie będziesz mógł słuchać muzyki
Więc masz tutaj taki bezprzewodowy odtwarzacz na baterie ( ich też daje Ci sporo Very HappyVery Happy) Mam nadzieje że prezent ci się spodobał
Andru”
Pan Lepper zawsze miał jakieś problemy z językami. Nawet z polskim...

- Tobimy balangę?- spytał pewien chłopak z pierwszej klasy, wszyscy spojrzeli na niego
- No dla pana Pottera, dzisiaj taki ważny dzień i tyle zrobił że..
- Trzeba iść spać- dokończył chłopak.
Co za gbur!
Odkąd wygrał Kryształową Kulę, sodówka uderzyła do głowy maksymalnie.
A biedna Bella opłakuje w kącie przegraną...

Nagle zaczęła lecieć piosenka jakiejś mugolskiej piosenkarki , była szybka i fajna przez co wszyscy zaczęli tańczyć, kiedy chłopak to zauważył wyłączył radio przez co wszyscy zamarli
- Uśmiercił Gośkę!? - dopytywali się.

Kolejnego dnia na śniadaniu przyleciało do niego minimum sto sów,
- A jak będzie mniej, to ześlę na was wielki potop! - powiedział.

- Potter, dyrekcja wspólnie postanowiła że będziesz pisał w tym miesiącu testy na koniec siódmej klasy- wszyscy zamilkli
- Ja się nie zgadzam- powiedział chłopak obojętnie znowu
Z bogiem się nie zadziera...

- Ty nie masz tutaj nic do powiedzenia, jesteś na wyższym o wiele poziomie.
Musisz udać się do szkoły specjalnej!

Przyszła komisja i dała mu test pierwszo z eliksirów. Harry uważnie wszystko pisał i na koniec mógł szczęśliwy powiedzieć że był prosty i dobrze napisał.
Nawet gdyby nie, mógł użyć swoim boskich mocy.

Kolejny miał z czarnej magii wiec był pewny że dostanie wybitny.
W tym czasie zdąży jeszcze potrenować do "Jak Oni Śpiewają".

Transmutacja i zaklęcia poszły też wybitnie jednak co do nauk mrocznych, zielarstwa i nauk przeciw wrogowi nie był pewny czy dostanie najwyższą notę. Pisemne poszły mu jednak świetnie.
Nie chciał się chwalić, ale w międzyczasie odebrał też Bursztynowego słowika i rozebrał się na ostatnią stronę 'Super Ekspresu'

Wieczorem miał praktykę z walki wręcz jednak mógł przysiądz że dostał ,, T”.
Nie... Nieeeeee... No way!

- Będziemy wiedzieć do czego się przygotować- mówili siódmoklasiści - A.. czyli przekupić mnie chcecie?- spytał chłopak srogim wzrokiem
- Nie nie nie, jak byśmy śmieli- powiedział irytująco Ron
Może złożymy tylko kilka darów więcej...

- Może zrobię niespodziankę dla Snape?- pomyślał i wyleciał z pod książek.
Tak. Kup mu szampon do włosów!

- Co ty tutaj robisz?- spytał zły
- Ja.. Przyszedłem na lekcje- rzekł chłopak poważnie
- Nie musisz już…
- Ale chcę- rzekł chłopak. Nauczyciel jednak kazał mu iść więc ten to zrobił ale był zły.
O ile zakład, że w ciągu trzech dni Snape umrze? I żadne ofiary mu nie pomogą...

Od aŁtorki: Drugi odcinek.. obiecałam :/
No cóż. Zdarza się.

Te wyniki są najlepsze w skali szkoły od ponad tysięcy lat! Tylko jeden dinozaur miał lepsze! Mamy zaszczyt przyjęcia pana do grona dorosłych czarodziei z najlepszymi wynikami na jakie można było Zasłużyć! Uzdrowicielstwo wybrał pan choć się tego nie uczył więc jesteśmy mile Zaskoczeni *parsk* Potter M.D. a OPCM przewyższa pana wymagania( magia bez różdźkowa, nie werbalna, Starożytna, biała, czarna w kropki, paski i kraty i patronus) Z tymi wynikami może pan spokojnie zostać Aurorem Jakim z zaufanych źródeł wiemy że chce pan być. Ze względu na to że pisał pan rok wcześniej od Innych, ma pan jeszcze szanse na zapisanie się do szkoły aurorskiej która zacznie się w styczniu Kolejnego roku. Więcej informacji zdobędzie pan u ministra Aurorów lub ministerstwie magii I czarodziejstwa. Jeszcze raz gratulujemy panu wspaniałych wyników Z poważaniem Komisja Egzaminacyjna
Mhmm.. Gdzie ja to już widziałem? A tak, już wiem! Czy to nie w innych dziełach naszej Catherine?

- Wszyscy zamarli przy stole Gryffindoru. Za nimi poszły inne domy i nauczyciele
'Umieranie na zawołanie' come back.


CDN (niestety...)

7 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Mrohny, jesteś zUy!
umarłam. nie wskrzeszać, chyba że na następną tak kwikogenną analizę.

"Rano Hermiona i Ginny przestraszyły się że nie ma dziewczyny.
- A jak jest w toalecie!? Gdzie śrubokręt?!"
xD *kocha Maciusia*

Catherine Potter i jej dzieła zabijają muzg. Nie dałam rady przebrnąć przez pierwsze trzy rozdizały tego czegoś Oo.
Podziw dla ciebie.

i jeszcze jedno - wy... wy... wy NOWE LUNY! *parska*

w oczekiwaniu na następną analizę żywię nadzieję, że opko nie wyżre Mrohnemu muzgu.

nikasek pisze...

STEVEN SEAGAL!
LUBELSKI FUL, GUL GUL!

Nie, ja jednak kocham ałtoreczki! I ich dzieła! No, i analizy również! Ba, a najbardziej to analizatorów!

To coś niszczy mózg! O.O

Anonimowy pisze...

*Ómiera*

I więcej nic nie napiszę, bo po co? Analissa mówi sama za siebie.

Anonimowy pisze...

Najbardziej rozśmieszyła mnie chyba łza sprinterka. Zrobiłam się biała jak ściana :D
Jak oni śmieli sparodiować taką wspaniałą piosenkę Wańki Wstańki?! Taaakieeegooo piwaaa nie piił naaweet króól!!! Gul, gul!!! *śpiewa upita i zamarta analizą*

Yadis pisze...

O. Mój. Borze!
Niech cię Bór Liściasty, Matka Borska i Jeż Kolczasty bronią, o wspaniały Mrochny. Czy dzieła Catherin Potter nie sparaliżowały ci (podobnie jak Edzio paraliżuje Belce) musk? A Potter M.D., o kutrzygwiazdki wbił mi wszystkie nożyki i widelczyki (i łyżeczki też) z McDonalda w serce (wyobraziłam go sobie z laską, diagnozującego pacjentów i moja klawiatura już nigdy nie będzie taka jak kiedyś...). Analissy "Królestwa Narkomanów" są najlepsze i ŻONdzOm.
Życzę Ci, o Mrochny, odpornego na paraliż muskó i siły, by dalej analizować.
howgh i ave cwoorca!

Scrict (nie zwracajcie uwagi na nicka z Googli...)

Dziewczyna Ministranta pisze...

ARGH! :D

Analiza doprawdy wyniszczająca, a cały cykl Królestwa Narkomanów swoją boskością powaliły (wyniszczyłby?) Potterboga z łatwością!

Mrohny, gdzie Ci podsyłać ofiary?

Blackie pisze...

Po pierwsze, czuję się niesamowicie zaszczycona tytułem stałej czytelniczki :) Czy mam rozumieć, że kolejne rysunki inspirowane Waszymi analizami podsyłać takoż?

"Zaczął się dalej i dalej w górę kiedy w końcu dotarł do rozświetlonej ale pustej sali, była wielka i widać było jedynie wielkie łoże, biurko i okno a przy nim lustro.
Labirynt dla leniwych, pracoholików i osób narcystycznych w jednym. Genialne!"
Brakowało tam portretu Dracona Malfoya.

"Wszyscy na widok chłopaka zamarli - blady, jeszcze chudszy, ponury wzrok, lekki uśmiech, szaro zielone oczy, dłuższe włosy - a przecież minęło tylko pare dni!
A już zdążył zmienić oczy i zapuścić włosy!"
A wiesz, to mi się kojarzy z opkiem, w którym Potter miał włosy do pasa, nie nosił okularów, przytuszowywał (oryginalne słowo aŁtoreczki!) rzęsy i malował usta błyszczykiem, a wzrok miał jak sarenka Bambi.

"- Czemu …? I znowu mnie ranią i znowu i znowu i kolejny mi nie ufają! Mój przyjaciel myślał że jestem śmierciożerca!- mówił szeptem chłopak. Nie krył łez które leciały obficie.
Płakał z powodu złej składni?"
To co to musiała być za ulewa łez sprinterek nad grobem świętej pamięci Ortografii?!

"musiał rozładować swoje zdenerwowanie więc wyczarował a potem starał się skupić s całej mocy aby ptak, robił to co on każe wzrokowo.
Co on robił wzrokowo ptakowi?! o_O""
Ja się nie zastanawiam, bo mnie to wyniszczy!

"Chłopak wzrocznie przyciągnął dwa światełka i złączył je z swoim następnie przyłożył do serca po czym te znikły.
O___O - wzroczne przyciąganie według Mrohnego."
*czuje się wzrocznie przyciągnięta*

"- Jutro o godzinie dwunastej będzie rozprawa- dodał minister po czym zadał pare pytań dla Harrego Np. ile razy widziałeś go z czarnym panem? Skąd wiesz że to on zdradził twoich rodziców? Chłopak odpowiadał starannie prawdziwie oraz spokojnie co całe ministerstwo postawiło na nogi.
Czekali, aż chłopak dostanie konwulsji, opowiadając tą całą historię?"
Nie, myśleli, że zacznie tańczyć kankana a na koniec potnie się łyżeczką ze złośliwym okrzykiem "Zabrudziłem wam dywanik!".

"- Musisz mi pomóc w kupnie pierścionka, kwiatów jakiejś bombonierki tylko nie Wesleyów!- powiedział Black
Wesleyowie robią wyprzedaż?"
Tu chodzi o to, że kwiaty należą do bombonierki, a Wesleyów on nie chce kupować, bo co to za niewolnicy, co mieszkają w melinie i ćpają?

Nowa Luna mnie wyniszczyła.
Powodzenia, Mrohny, i sprawdzaj codziennie, czy wciąż masz musk, bo z tego, co pamiętam, to jak cię czytelniczki chciały pokroić na części, to któraś sobie musk zamówiła.

Daszek daszek iks de.